Wiosna w turystyce
Wiosna zbliża się nieubłaganie i nawet jeśli zima niekiedy daje jeszcze o sobie znać nie da się ukryć, że mamy do czynienia z ostatnimi przejawami jej walki o dominację. Właściciele części biur turystycznych wcale nie są zresztą zadowoleni z tego powodu, przez wiele lat właśnie wiosna była bowiem określana mianem martwego sezonu. Amatorzy białego szaleństwa na nartach lub desce snowboardowej z wolna wracali do codziennych zajęć, uczniowie i studenci ślęczeli nad książkami i nie myśleli o tym, aby zmienić swoje położenie, a zwolennicy letnich kąpieli w morzu i słonecznej opalenizny dobrze zdawali sobie sprawę z tego, że przyjdzie im czekać jeszcze co najmniej trzy miesiące, aby móc realizować swoje turystyczne marzenia. I dziś wiele biur podróży obawia się, że wiosenne miesiące spowodują niepowetowane straty w ich budżecie, coraz częściej możemy jednak przekonać się o tym, że niepokój ich właścicieli i pracowników nie wydaje się uzasadniony. Sezon turystyczny już od jakiegoś czasu trwa przecież nie kilka miesięcy, ale cały rok, a osoby zastanawiające się nad jego atutami nie mogą oprzeć się wrażeniu, że to właśnie w miesiącach wiosennych mamy do czynienia z największą ich liczbą.